Z historią łowiectwa wiąże się nierozerwalnie historia komunikacji myśliwych i naganiaczy. Oczywiście dotyczy to również leśników i wszystkich pracujących w lesie, ponieważ dla nich tego rodzaju umowne znaki w lesie były podstawą porozumiewania się w czasach, kiedy komórek nie było. Tzw. złomy, dzisiaj odznaczenia łowieckie i element kultury, dawniej ułożone w rozmaity sposób miały swoje znaczenie. Mówiły o tym, w którym kierunku należy się poruszać, czy zwierzyna weszła do lasu, czy z niego wyszła. W którym kierunku należy się poruszać. Nawet orientacyjny kierunek wyznaczało. Podobnie jak sygnały myśliwskie. Kiedy naganiacze oddaleni od linii myśliwych byli od siebie bardzo daleko, dźwięk trąbki niósł się daleko, a obowiązkiem naganki idącej w miocie, było odróżnienie sygnału. Musieli wiedzieć, kiedy ruszać, kiedy stanąć, kiedy iść w lewo a kiedy w prawo.
Kiedy kończy się miot a także wezwanie na posiłek. To tylko kilka elementów, ale jakże ważnych dla tradycji i kultury, które przetrwały. Obecnie również stosujemy sygnały łowieckie, choć już nie tyle ile było to w dawnych czasach. Jednak przetrwały do dziś, w niezmienionej formie. Pisze się również nowe nuty, układa się nowe sygnały a i różnorodność jest niesamowita. NA wielu konkursach można usłyszeć wspaniałe wykonania, zespołów jak i solistów. Na każdym polowaniu zbiorowym prowadzący informuje o tym jakie sygnały będą używane podczas polowania, tak aby uczestnicy wiedzieli i nie następowały pomyłki i nieporozumienia. Aby ułatwić komunikację między prowadzącym polowanie a kierownikiem naganki używa się komórek lub radiostacji. Jest to bardzo ważna rzecz. Znacznie ułatwia to współpracę i organizację takiego polowania, koordynację naganki i w razie, czego pozwala podjąć decyzję i w krótkim czasie ją wykonać.
Copyright @ 2010 Łowiectwo