Starym myśliwskim zwyczajem jest dekoracja złomem myśliwego, który okazał się szczęśliwym strzelając daną zwierzynę. Złom jest to ułamana gałązka lub inny fragment roślinności (jeśli brakuje drzew lub krzewów), nigdy nie ucięta, o długości około trzydziestu centymetrów, charakterystyczny dla miejsca odstrzału zwierza. Z zasady nigdy nie używa się jako złomów fragmentów jałowca i osiki. Dzieje się tak, ponieważ jałowca bardzo ciężko ułamać. Natomiast osika jest wykluczona z powodu niechlubnej legendy o Judaszu, który miał się powiesić właśnie na osice. Złom może zostać wręczony tylko przez prowadzącego polowanie lub wysokiego rangą myśliwego. Dekorujący podchodzi ze złomem wpierw do strzelonego zwierza, gdzie złom jest lekko moczony w farbie z rany postrzałowej. Następnie złom kładzie się na kapeluszu lub na nożu myśliwskim w lewej ręce.
I tak przygotowany podaje się myśliwemu wyciągając prawą dłoń do uścisku i jednocześnie mówiąc ,,Darz bór’’ , gratulując zdobytego trofeum. Odznaczony myśliwy dziękuje odebrawszy złom. Następnie zbliża się do zwierza. Odłamuje kawałek i wkłada do pyska jako ostatni kęs. Tylko jeśli jest to drapieżnik pomija się ten zabieg. Po czym dzieli pozostały fragment złomu na dwie części , z której jedną kładzie na ranie postrzałowej zwierzyny, a drugą wkłada sobie w nakrycie głowy od jej prawej strony. Pozostali myśliwi gratulują sukcesu koledze. Strzelec nie powinien rozstawać się do końca polowania ze swoim złomem. Na polowaniu indywidualnym myśliwy powinien podzielić się ze zwierzem , złomem. A dochodząc do strzelonej sztuki powinien uczcić jego śmierć zdjęciem nakrycia głowy i chwilą zadumy. W łowiectwie trochę zapomnianą tradycją jest stosowanie złomów kierunkowych , które pomagały przede wszystkim przy dochodzeniu zwierzyny.
Copyright @ 2010 Łowiectwo