Obce gatunki zwane introdukowanymi, to te które zostały wprowadzone na obszar gdzie wcześniej nie występowały. Sprowadzone specjalnie dla mięsa, niektóre dla hodowli inne znalazły się tu przypadkowo, uciekając z sąsiednich krajów lub zawieruszone gdzieś na statku lub innym środku transportu. W Polsce mamy kilka przypadków takiej niechcianej introdukcji, choć nie można zaprzeczyć niektóre gatunki były sprowadzane świadomie. ale napiszemy o tych łownych. Muflon - To zwierze przypomina trochę dziką owcę. Pochodzi z południa, i zostało sprowadzone podobnie jak daniel. Na wolności radzi sobie całkiem nieźle. Nie jest naszym rodzimym gatunkiem, ale sobie radzi. Tworzy grupy tzw. kierdle. Samiec to tryk, samica to owca. Młode nazywamy jagnięciem. Ponieważ podobnie jak żubr czy krowa jest pustorożcem wytwarza rogi, nazywane ślimami. Rosną one przez całe życie i pozwalają łatwo oszacować wiek takiego osobnika poprzez ilość przyrostów na rogu tzw. karby. W Polsce występuje miejscowo, więcej można go spotkać na pogórzu. Charakterystyczną cecha muflonów jest widoczne na grzbiecie siodło, czarna plama. Gatunek ten jest ciągle poznawany. Jeśli chodzi o jego znaczenie gospodarcze jest znikome oprócz tych momentów, kiedy żeruje na polach uprawnych. Kolejnym obcym osobnikiem u nas a występujący na listach łownych jest jenot. Przybył on do nas z Azji, w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia przekroczył naszą wschodnią granicę. Powoduje znaczne szkody w stanach liczebności zwierzyny drobnej, Pod tym względem jest gorszy od lisa, ponieważ rozmnaża się szybciej niż nasz rodzimy rudzielec. Innym obcym osobnikiem, przybyłym do nas w celu hodowli futerkowej, a po ucieczce bardzo ekspansywnym jest norka amerykańska, która przyczyniła się do wparcia naszej rodzimej norki europejskiej atakując jej młode. Ponadto jest szkodnikiem stawów rybnych.
Copyright @ 2010 Łowiectwo