W okresach dawnych łowów, kiedy to puszcze porastały nasze lasy, a człowiek z lasu pozyskiwał wszystko, co mu potrzebne było do życia a autostrady nie przecinały wielkich kompleksów leśnych niepodzielną władzę, jako król puszczy sprawował tur.
Niestety eksploatacja szczególnie w XVI i XVII wieku sprawiła, że straciliśmy go bezpowrotnie. Schedę po nim przejął żubr – puszczy imperator. Jednak z większych osobników nie można zapomnieć o niedźwiedziu, który obecnie, co prawda występuje u nas tylko w górach, ale w większych kompleksach raczej go nie zobaczymy. Choć lubi wędrować i takie przypadki się zdarzają. Ponadto swoje miejsce miał również łoś, o olbrzymich łopatach, książe moczarów i bagien, jeleń, sarna i dzik. Do mniejszych mieszkańców należały lisy, sobole (piękne zwierzęta, które niegdyś miały olbrzymią wartość ze względu na cenne futro), a także więksi drapieżnicy jak wilk, ryś, żbik. Dziś oprócz tura i sobola w polskich lasach, choć nie każdym możemy zobaczyć wszystko. Niektóre z nich do dzisiejszych czasów przetrwały właśnie dzięki pracy myśliwych i leśników jak np. żubr czy łoś. Poprzez inwentaryzacje, czyli sprawdzanie stanu zwierzyny na podstawie liczenia, mamy jasny obraz stanu zwierzyny w naszym lesie i na tej podstawie, tak jak było w przypadku łosia, kiedy nastąpiło gwałtowne zmniejszenie populacji myśliwi i leśnicy podjęli decyzję o wstrzymaniu odstrzału, dzięki czemu populacja ta się odbudowała w znaczny sposób, a żubr cieszy nas widokiem w kilku miejscach w Polsce, m.in. w Puszczy Białowieskiej, Puszczy Boreckiej, na wyspie Wolin, biorąc pod uwagę fakt, że został odbudowany przy pomocy zaledwie kilku sztuk. Musimy pamiętać o tym również, że każde zwierze ma swój areał występowania, a w związku ze zwiększoną urbanizacją miast areał występownia się zmniejsza, i rolą myśliwych jest właściwe utrzymanie populacji.
Copyright @ 2010 Łowiectwo