Kto nie chciał w dzieciństwie umieć naśladować mowy zwierząt? Odgłosy niektórych zwierząt, ptaków zawsze interesowały ludzi, do tego stopnia, że próbowali je naśladować w różny sposób.
A sposobów na to było mnóstwo i coraz nowe ktoś wymyślał. Często podpowiedzi udzielała sama natura. Dmuchając w złożone ręce można naśladować odgłos puszczyka, umiejętnie składają usta może zwabić nawet jego samicę. Grając na trawią możemy zwabić kozła podczas róji i grając na rulonowej tubie lub na szkle od lampy naftowej może zaryczeć i zawabić jelenia byka. Zwykle używa się do tego muszli, która daje wspaniały tubalny wydźwięk. Są nawet organizowane międzynarodowe zawody w wabieniu jeleni, bo wabienie nie tylko jeleni, ale każdego zwierzęcia jest rzeczą trudną i wymaga długiego obcowania z przyrodą. Nie zawsze też zdołamy dokładnie naśladować odgłos zwierzęcia. Wymaga to dużo cierpliwości i pracy. Jeśli ktoś jednak nie ma cierpliwości, aby uczyć się korzystać z „naturalnych” wabików w postaci źdźbła trawy czy liścia brzozy może w sklepie myśliwskim zakupić odpowiedni wabik z Instrukcją jego użytkowania. Jednak to nie rozwiązuje problemów, bo nauczyć się tego też trzeba, tylko na sprzęcie innym. Wabienie jest o tyle ciekawą nauką, że pozwala nam rozmawiać ze zwierzętami. Nie koniecznie musi się to kończyć strzałem. Czasami w celu poznania możemy zobaczyć jak zachowuje się zwierzyna. Jest to bardzo ciekawe poznać zwyczaje danego gatunku. Pozwala dostrzegać rzeczy, o których się nie miało pojęcia, badać zachowanie się. Pozwala dokładnie ocenić zwierzę, które po wywabieniu podeszło bardzo blisko. Widzimy, jaką posiada budowę, jak zachowuje się w określonym przez nas wieku. Kolejne doświadczenie, które może zaprocentować w przyszłości.
Copyright @ 2010 Łowiectwo